Uszkodzony pojazd TMA z poduszką zderzeniową - likwidacja szkody sprzętu specjalistycznego w floty PSF

Likwidacja szkody TMA - naprawa poduszki zderzeniowej krok po kroku (case study)

Dwa kraje. 7 miesięcy ustaleń z ubezpieczycielem. 9 tygodni naprawy. Zminimalizowany przestój operacyjny

Kiedy poduszka zderzeniowa TMA zamontowana na pojeździe naszego klienta została uszkodzona podczas zabezpieczania robót na drodze ekspresowej, przed zarządcą floty stanął problem, którego żadna standardowa procedura likwidacji szkody nie przewiduje. To case study pokazuje krok po kroku, jak przeprowadziliśmy cały proces — od pierwszego zgłoszenia po odbiór certyfikowanego urządzenia — i dlaczego samodzielna próba rozwiązania tego problemu skończyłaby się dla klienta stratą finansową i wielomiesięcznym przestojem

Czym jest poduszka zderzeniowa TMA i dlaczego jej naprawa jest tak skomplikowana?

TMA (Truck Mounted Attenuator) to certyfikowane urządzenie bezpieczeństwa montowane z tyłu pojazdów zabezpieczających roboty drogowe. Jego zadaniem jest pochłonięcie energii uderzenia samochodu wjeżdżającego w strefę robót, chroniąc pracowników i operatora pojazdu. Użycie TMA przy pracach na drogach szybkiego ruchu jest w Polsce obowiązkowe — co oznacza, że uszkodzone urządzenie to nie tylko strata majątkowa, ale natychmiastowy zakaz prowadzenia prac.

Kluczowy problem: TMA to urządzenie certyfikowane przez producenta. Każda naprawa musi być przeprowadzona przez autoryzowany podmiot i potwierdzona nowym certyfikatem. W opisywanym przypadku producent znajdował się w Holandii.

Sytuacja wyjściowa: co się wydarzyło?

Do zdarzenia doszło podczas standardowego zabezpieczania robót na drodze ekspresowej. Pojazd klienta został uderzony przez innego uczestnika ruchu — poduszka TMA zadziałała zgodnie z przeznaczeniem i pochłonęła energię uderzenia, jednak sama uległa poważnemu uszkodzeniu.

Klient posiadał ubezpieczenie OC sprawcy i mógł dochodzić odszkodowania. Problem polegał na tym, że:

  • towarzystwo ubezpieczeniowe (TU) nie miało wewnętrznych procedur dla tego typu sprzętu,
  • rzeczoznawcy TU twierdzili, że „ich warsztat” wykona naprawę taniej — prośba o wskazanie konkretnego warsztatu pozostała bez odpowiedzi,
  • każdy dzień bez sprawnego TMA oznaczał niemożność prowadzenia prac i realne straty finansowe,
  • klient stał przed koniecznością koordynacji transportu zagranicznego, dokumentacji technicznej i negocjacji z ubezpieczycielem jednocześnie.

Po uzyskaniu wstępnej opinii technicznej klient zdecydował się przekazać nam prowadzenie całego procesu.

Jak przeprowadziliśmy likwidację szkody — krok po kroku

Krok 1: Dokumentacja i opinia techniczna

Pierwszym zadaniem było zbudowanie niepodważalnej dokumentacji szkody. Przygotowaliśmy szczegółowy raport fotograficzny, opis mechanizmu zdarzenia oraz opinię techniczną potwierdzającą konieczność naprawy u producenta. To był fundament całej dalszej argumentacji wobec TU — bez tego etapu ubezpieczyciel miałby podstawy do odrzucenia lub drastycznego zaniżenia wyceny.

Krok 2: Uzyskanie wcześniejszej akceptacji kosztów transportu

Zanim urządzenie opuściło Polskę, uzyskaliśmy od TU pisemną, wstępną akceptację kosztów transportu do producenta w Holandii. To kluczowy krok, który wiele firm pomija — wysyłając sprzęt bez akceptacji, ryzykuje się, że ubezpieczyciel odmówi refundacji kosztów logistycznych.

Krok 3: Organizacja transportu specjalistycznego

Zorganizowaliśmy demontaż urządzenia i jego bezpieczne przygotowanie do wysyłki zagranicznej zgodnie z wymogami producenta. Każdy etap — załadunek, trasa, odbiór przez producenta — został precyzyjnie udokumentowany zdjęciami i raportami.

Krok 4: Zapewnienie sprzętu zastępczego

Równolegle z organizacją transportu zidentyfikowaliśmy na rynku firmę oferującą wynajem poduszek TMA i wynegocjowaliśmy warunki najmu. Co ważniejsze — uzyskaliśmy od TU zgodę na refundację kosztów wynajmu zastępczego urządzenia na cały okres naprawy. Dzięki temu przestój operacyjny klienta został zredukowany do absolutnego minimum.

Krok 5: Merytoryczny dialog z ubezpieczycielem

To był najtrudniejszy etap. TU wielokrotnie kwestionowało zakres naprawy i jej koszty, powołując się na stawki nieautoryzowanych warsztatów. W odpowiedzi przygotowaliśmy pakiet dokumentów: specyfikację techniczną urządzenia, wymogi certyfikacyjne producenta, przepisy regulujące obowiązkowe użycie TMA przy robotach drogowych oraz cennik producenta. Każda odpowiedź była poparta konkretnymi dokumentami — nie było miejsca na interpretacje.

Krok 6: Odbiór urządzenia i certyfikacja

Po zakończeniu naprawy producent wystawił nowy certyfikat zgodności. Urządzenie wróciło do klienta w pełni sprawne i gotowe do pracy. Sama naprawa i logistyka zajęły 9 tygodni od momentu uzyskania akceptacji TU. Warto jednak podkreślić, że ustalenie odpowiedzialności i uzyskanie tej akceptacji trwało aż 7 miesięcy — to właśnie ten etap jest najczęściej największym wyzwaniem dla firm działających samodzielnie.

Rezultaty

Co osiągneliśmy
Szczegóły

Czas ustalania odpowiedzialności z TU

7 miesięcy 

 

Czas naprawy i logistyk

9 tygodni od uzyskania akceptacji

Przestój operacyjny

Zminimalizowany — sprzęt zastępczy dostępny przez cały okres naprawy

Pokrycie kosztów

Naprawa + transport + wynajem zastępczy — w całości z polisy OC sprawcy

Certyfikacja

Urządzenie wróciło z nowym certyfikatem producenta

Wnioski: czego uczy ten przypadek?

Likwidacja szkody w sprzęcie certyfikowanym rządzi się innymi prawami niż naprawa pojazdu flotowego. Ubezpieczyciele nie mają gotowych procedur, rzeczoznawcy nie znają specyfikacji, a każdy błąd formalny może oznaczać odrzucenie części roszczeń.

Trzy rzeczy, które zadecydowały o sukcesie tego procesu:

  1. Dokumentacja wyprzedzająca działania — każdy krok był potwierdzany zanim cokolwiek zostało zrobione.
  2. Uzyskanie akceptacji kosztów przed ich poniesieniem — transport, wynajem zastępczy, naprawa.
  3. Merytoryczna argumentacja oparta na przepisach i normach — nie prośba, lecz udokumentowane roszczenie.


Jeśli zarządzasz flotą pojazdów specjalistycznych i stanąłeś przed podobnym wyzwaniem — skontaktuj się z nami. Wiemy, jak przeprowadzić taki proces od A do Z.

FAQ

Tak — TMA to urządzenie certyfikowane. Naprawa poza autoryzowanym serwisem producenta skutkuje utratą certyfikatu, co uniemożliwia legalne użytkowanie urządzenia przy robotach drogowych.

Tak, jeśli odpowiednio udokumentuje się konieczność zapewnienia ciągłości operacyjnej i uzyska uprzednią akceptację TU. Bez tego kroku ubezpieczyciel może odmówić refundacji.

Zależy od złożoności sprawy i lokalizacji producenta. W opisywanym przypadku sama naprawa wraz z logistyką zajęła 9 tygodni od momentu uzyskania akceptacji TU. Natomiast poprzedzający ją etap — ustalenie odpowiedzialności z ubezpieczycielem — trwał 7 miesięcy. To pokazuje, jak kluczowe jest profesjonalne prowadzenie sprawy od samego początku.

Sebastian Żogała Kierownik Działu Likwidacji Szkód Polski Serwis Floty

Sebastian Żogała - PSF


Facebook
LinkedIn